#fff218

Pirat-Zombie

„Johoho i baryłka mózgów!”

Pirat-Zombie miał już dość patrzenia, jak te zadzierające nosa, pirackie żółtodzioby wszystko psują. Wrócił, żeby im pokazać, jak to wyglądało w starych, dobrych czasach. Jest trochę staromodny, ale czy do kilkusetletniego wilka morskiego można mieć o to pretensje? Wciąż woli wysadzać więźniów na bezludnych wyspach zamiast wyrzucać ich za burtę i kradnie tylko złoto — nowomodne skarby w rodzaju jedwabiu czy przypraw go nie interesują.

Jest zombie, więc higiena nie jest jego najmocniejszą stroną. Hak ma zardzewiały, kapitański płaszcz cały w strzępach, a w drewnianą nogę wdały się wyjątkowo złośliwe termity. Trudno też określić, czy nosi brodę, czy po prostu na podbródku zebrała mu się wyjątkowo bogata kolekcja mchów i porostów. Są też plusy: nie śmierdzi gorzej niż przeciętny pirat, a jeśli wpadnie do wody, to prędzej sam pogryzie rekina, niż da mu się pożreć!