#fff218

Zombie

„Klooockiii…”

Niezgrabnie kuśtykający zombie powoli się porusza i jeszcze wolniej myśli. Choć wygląda trochę strasznie, jest ze wszech miar nieszkodliwy. Wszystko robi powoli, bezmyślnie i wielokrotnie, od gapienia się w telewizor po czekanie w kolejce w spożywczym i ustawianie jednego klocka na drugim, by stworzyć równy, monotonny mur ciągnący się kilometrami.

Nie da się go oderwać od pracy — po prostu gapi się przez chwilę i wraca do swojego zajęcia. Jeśli postawić przed nim przeszkodę, będzie w nią raz po raz wchodził tak długo, aż ktoś go obróci. Jeśli przenieść go w inne miejsce, to również tam zacznie coś bezmyślnie dłubać. Jest tylko jedna rzecz, która zdaje się motywować go do działania: jego ukochane indycze udko. Wystarczy nieść udko przed nim, aby z wyciągniętymi ramionami bezmyślnie za nim podążał.