#fff218

Szkielet

„Hmm, chodzący i mówiący szkielet? Tak, to ja”.

W pewną halloweenową noc, kiedy Szkielet zajęty był robieniem psikusów i proszeniem o słodycze, nagle znalazł się w krainie prawdziwych wiedźm, duchów i wampirów. Nie ma odwagi zdjąć kostiumu i pokazać, że jest zwykłym człowiekiem, więc udaje straszydło i ma nadzieję, że prawda się nie wyda!

Szkielet nie wie, że tak naprawdę nikogo nie nabrał. Wszyscy wiedzą, że żaden z niego potwór — w końcu wilkołaki mają naprawdę dobre nosy. Po prostu nikt nie zwraca na to uwagi. Potwory mają go za miłego gościa, choć może trochę dziwnego, więc póki jest przyjacielskim sąsiadem, niech się ubiera jak chce!